Wstań już i wejdź w ten piękny dzień, wytrzep spod powiek senne mary. Przegoń zdumiony brzaskiem cień, Spójrz jakie dzień wyprawia czary


„Skończyły swoje tańce nocne motyle, wydłużone cienie milkną za drzewami. Nadchodzą poranne przebudzenia chwile powiewami Zefira lekko dmuchane. Rześkość wkrada się już w poranek śpiewnym trelem zbudzonych ptaków. Młoda łąka plecie sobie wianek z delikatnej czerwieni maków. Słońce wolno wychyla zza światów pełną porannych pomysłów głowę. Młodym promieniem dotyka kwiatów, torując motylom nektarową drogę. Wszędzie się nagle rozdzwoniło, w kielichach kwiatów zabzykało. Gwarem wesołym życie roztętniło w listkach klonowych nafiglowało.”

70

Advertisements