* Dobry wieczór nocy *


* Powiedziałam dobry wieczór nocy, która weszła nagle przez okno, jak czarny kot,ten od nieszczęść. To przez nią płace co miesiąc tak wysokie rachunki za światło. Ale nawet jeśli jej to wygarnę, to czy mnie zrozumie? Czy odejdzie znienacka? Siadła na brzegu łóżka i bezczelnie się na mnie patrząc pokiwała swoją ciemną głową. Pewnie zaraz mi wygarnie, że każdy już śpi a ja nie! Tłumaczy mi gasząc dzień i zasłaniając sobą ostatnie rudawe łuny na niebie, że z nią wypocznę,że da mi sen i nawet nie zażąda zapłaty. I że jutro będzie nowy dzień, pewnie lepszy od dzisiejszego. Nigdy z nią nie rozmawiam nie jestem przecież wariatką albo bynajmniej tak mi się zdaje. Udaję,że wcale jej nie widzę, nie słyszę jej szemrzącego głosu, zupełnie dla mnie nie istnieje. Wiem,że jest wściekła i kiedyś pewnie wybuchnie,  ale jakoś niewytłumaczalnie do niej przywykłam, można powiedzieć,że lubię przebywać w jej towarzystwie. Przynajmniej nie jestem sama. To ona zawsze ocenia moje prace, nieraz mnie chwali dając w nagrodę błogi sen. Gorzej jest z dniem, jego lubię nie bardzo… Zawsze mnie krytykuje lecz nie tak cicho jak noc. Dzień na mnie wrzeszczy jest kłująco-przeszywający i taki jasno-prawdziwy. On jest najgorszym krytykiem, przed którym mi wstyd, że znów nie słuchałam nocy…*

vrnz2wy1mxa

* NIECH NOC PRZYNIESIE CI DOBRY SPOKOJNY SEN-

Advertisements